30-lecie Grzegorza i Marzeny

Grzegorzu! Marzenko!  Chociaż upływa  czas,
zawsze nam miło gościć Was,
kiedyś czas odmierzany córkami,
dziś już wnukami jest zapisany.
Pięknie żyliście czy to w Ostrowie,
czy na Wyspie, co Irlandią się zowie.
Miło jest wspomnieć dawne czasy,
Wasze taneczne wygibasy,
wszak tańce stały się wspólnym startem
w małżeństwo, które 30 lat jest warte.
Do dzisiaj z ZAPU weterani,
wspominać Was mogą z uśmiechami,
gdy pstryk, pstryk palcami pstrykał Grześ
wiedział – i ZAP – i Ostrów też,
że już z różyczką czerwoną w dłoni
po swą Marzenkę Grzesiu goni.
Marzenka uśmiech wokół rozsiewa,
serce i dusza już jej śpiewa,
bo Grześ wybraniec przyszedł już,
to nic, że dzisiaj obsesją jego kurz.

Wciaż tylko ściera i porządkuje,
szwagier już z nim nie wytrzymuje,
a tak właściwie to chyba już nikt
nie może znieść porządków tych,
bo ścierka wciąż w ruchu, czyści i sprząta…

Z którego Grzesiu nie wyjrzy konta,
zawsze elegant, pachnący, spod igły,
wszak światowe sławy te włosy strzygły,
a te zapachy też z górnej póki,
dziwią się czasem przyjaciółki,
że to małżenstwo tak wycackane
i wypachnione, uprasowane…
A w Przygodzicach skrzyneczka wódki,
każdy się bawi – gdzieżby tu smutki…
Grześ towarzystwa dusza baluje,
aż biale butki się zdezeluje…
Marzenka tylko Grzesia przytuli,
wszak lat trzydzieściu już tak się czuli.
Kochajcie się szczerze, tak jak do dziś,
Razem przez życie umiecie iść,
Szanujcie się, dbajcie by wspólny czas,
kolejne trzy dekady nie znudził Was,
Życie tanecznym krokiem niech płynie,
wszystko co dobre niech Was nie minie
Szczęśliwa niech Wam będzie każda godzina,
tego Wam życzy A – – – ńskich rodzina.