Ząbki trzeba zawsze myć

 

Krzyczy czasem na mnie dziadek

i przestrzega mama mnie,

nie jedz tyle czekoladek,

bo z ząbkami będzie źle.

 

Co tam wiedzą, tacy duzi,

oj zazdroszczą chyba mnie,

że znów mam słodkości w buzi

i nie dzielę z nimi się.

 

Zjem eklerkę i lizaka,

dwa cukierki, ciastka trzy,

a dziadkowi dam buziaki,

gdy mi zęby każe myć.

 

A wieczorem, spać już chcę,

nie chce ząbków mi się myć.

Jeszcze jedno ciastko zjem,

by sny słodkie mogły być.

 

W nocy, coś się dzieje w buzi.

Mamo! Mamo! Boli mnie!”

Krzyk okropny mamę zbudził.

Mamo umyć ząbki chcę!”

 

Mycie ząbków to jest praca,

szczotka, pasta, raz dwa trzy,

taka praca się opłaca,

nie wypadną wcale mi.

 

Boleć też nie będą nigdy,

gdy o ząbki będę dbać.

A słodkości już mi zbrzydły,

bez nich lepiej będę spać.