W wielkim królestwie nad modrą rzeką,

było to stąd naprawdę daleko

Mieszkały w zamku trzy piękne księżniczki

i hodowały małe słowiczki.

Każda księżniczka ma swego ptaszka.

Księżniczka Kinga ma ptaszka Staszka.

Słowik Nikoli na imię ma Bronek

Ariana swego nazwała Tomek.

Każdego ranka, już bladym świtem

ptaszki chwalą się głosem znakomitym.

Staszek od Bronka wciąż głośniej śpiewa

ale Bronkowi się Tomek nie da.

Tomek najgłośniej, Staszek najciszej

jednak naprawdę najznakomiciej.

Trele, ćwirćwirki, świergoty piękne,

Królowa krzyczy „Głowa mi pęknie!”

Księżniczki szybko z łóżek wygania

Wstawać dziewczynki, dosyć już spania

Lekcja muzyki się zaraz zacznie,

Z matematyki, są braki straszne.

Pan nauczyciel już na was czeka,

Przyjechał do was przecież z daleka.

Uczyć się chcą księżniczki nasze,

lecz im przeszkadza zbyt głośny Staszek.

Gdy nauczyciel wykład zaczyna

śpiewa wciąż głośniej mała ptaszyna.

 

Bronek i Tomek wtórować mu chcą,

w całym pałacu te trele brzmią.

Królowa dosyć hałasów miała,

Ptaszki do klatek porozdzielała.

I do ogrodu szybko wyniosła

w ogrodzie ciepło, przecież jest wiosna.

Księżniczek lekcje przebiegły w ciszy

każda materiał pięknie zaliczy.

Pan nauczyciel bardzo szczęśliwy

dziewczynki uczył, był bardzo cierpliwy.

W pałacu panują już nowe zwyczaje,

kto ma się uczyć, ten sam zostaje,

uczy się pilnie, no i nie zwleka,

bo po nauce zabawa czeka.

Popołudniami ogród książęcy

wypełnia świergot i śmiech dziewczęcy

Nikt już nikogo nie denerwuje,

w ogrodzie każdy do woli niech hałasuje!